Imagin dla - zwariowana pisarka
o Harrym :
Była sobota, a Ty jak zwykle siedziałaś w domu
zanudzając się. Nic ciekawego nie leciało w tv, a internet Cię już dawno
znudził, wiec pomyślałaś, że pójdziesz na basen.Tak też zrobiłaś, ale
przed wyjściem postanowiłaś zadzwonić do przyjaciółki. Miałaś nadzieje,
że ma czas i uda się z tobą na pływalnie. Niestety [I.P.] była zajęta i
odmówiła. No cóż.... poszłaś sama.
Kiedy już byłaś na miejscu,
weszłaś do przebieralni, potem pod prysznic i do wody. Uwielbiałaś
pływać, pomimo tego, że nie robiłaś tego tak dobrze. W mgnieniu oka
minęła godzina, a ty ostatni raz poszłaś zjechać z rury do wody.
Zapaliło się zielone światełko i zjechałaś. W pewnej chwili zaczęłaś się
bać. Zjeżdżałaś coraz wolniej, nie wiedząc czemu. Zaczęłaś odpychać się,
ale i tak to nic nie dało. Nagle ujrzałaś za sobą pewnego chłopaka.
Zaczęłaś krzyczeć. Wjechał na ciebie od tyłu i razem zjechaliście do
wody. Cała ta sytuacja była idiotyczna i nie wiedziałaś co masz robić.
Wyszłaś z wody nic nie mówić i szłaś w stronę pryszniców. Zobaczyłaś, że
idzie za tobą ten chłopak.
Krzyczał :
On: Ej! Czekaj!
Odwróciłaś się i nie mogłaś uwierzyć w to co widzisz. O ile się nie myliłaś był to Harry Styles.
Zrobiłaś zdziwioną minę, ale nie chciałaś pokazać tego, że wiesz kim jest chłopak.
Ty: Przepraszam.- powiedziałaś cichym głosem.
H: Za co ? - zapytał ze zdziwieniem.
Ty: No za tą całą bezsensowna sytuację. Nie wiem co się stało... nagle
zaczęłam po prostu tak wolno zjeżdżać. - tłumaczyłaś się.
H: Nie ważne. Zresztą nic się nie stało. - odpowiedział z uśmiechem.
Ty: To dobrze. Cześć. - powiedziałaś, chcąc iść w swoją stronę.
H: Ej, Ej. Nie tak szybko! Niby nic się nie stało, ale może zaprosisz mnie na kawę, czy coś, tak w ramach rewanżu ? - zapytał.
Ty: Może. - powiedziałaś obojętnym tonem.
H: Może? - zapytał.
Ty: Innym razem.
H: Ok, powiedzmy, że nie było tematu. Jestem Ha.. - Chciał się przedstawić, ale mu przerwałaś.
Ty : Wiem kim jesteś. - powiedziałaś, patrząc speszona na Harrego. - No to pa, ja idę. - dodałaś
H: Czekaj.... A ty? - zapytał o twoje imię.
Ty : [T.I.] - odparłaś.
Harry popatrzył na Ciebie przez chwilę i po chwili dodał:
H: Podobasz mi się. - zagryzł lekk odolną wargę.
Ty: Aha.... Jasne. Mogę już iść ? - spytałaś.
H: Możesz, możesz. Do zobaczenia. - powiedział z uśmiechem.
Spojrzałaś na niego nic nie mówiąc i po chwili ruszyłaś w swoją stronę.
Przebrałaś się i poszłaś wysuszyć włosy. Kiedy już kończyłaś obok
Ciebie znów stanął Harry i zaczął suszyć swoje loki. Po chwili
powiedział:
H: No to jak piękna, idziemy na kawę i ciastko? - zadał to samo pytanie, po raz drugi.
Ty : Wiesz.... bardzo chętnie. - powiedziałaś z uśmiechem.
H: Oooo... a co się stało, że zmieniłaś zdanie? - zapytał z lekkim zdziwieniem.
Ty: Może, po prostu teraz bardziej mi się podobasz. - powiedziałaś bez zastanowienia.
H: Haha... przez ten czas raczej wyglądu nie zmieniłem. - zaśmiał się.
Ty: Wiem... ale ja szybko zmieniam swój humor. - powiedziałaś.
H: Nie da się ukryć. - odparł twierdząco i dodał : Lubię takie.
Ty : Pff... takie, czyli jakie? - zapytałaś kpiąco.
H: Nie wiem... ale pociągasz mnie. - odpowiedział.
Ty: "Takie".... to zabrzmiało co najmniej dziwnie, zresztą i tak nie ma drugiej takiej dziewczyny, jak ja. - powiedziałaś.
H: Temu zaprzeczyć nie mogę. - uśmiechnął się. - No to jak, idziemy?
Ty : Idziemy - odwzajemniłaś uśmiech.
Zapłaciliście za basem i poszliście w kierunku baru.
Doszliście.
W tym momencie pod bar podjechał twój brat, a Harry nagle zrobił dziwna minę.
[I.B.] wyszedł z samochodu i przywitał się z tobą z uśmiechem, nie zwracając uwagi na to, że idziesz z Harrym.
[I.B.] - Kochana!? zapomniałaś o dzisiejszym spotkaniu ? - zapytał twój brat.
Harry w tym momencie odszedł, a Ty nie zauważając tego, dalej rozmawiałaś z bratem.
Ty: Nie będę mogła przyjść... i tak już jestem spóźniona. Powiedz
rodzicom, że coś ważnego mi wypadło. Zresztą sam widzisz... jestem z... -
nie dokończyłaś, gdyż w tej chwili zobaczyłaś, że nie ma Harrego obok
Ciebie.
Zaczęłaś biec rozglądając się za Stylesem, a [I.B.] odjechał. Dogoniłaś Harrego i ujrzałaś w jego jeszcze niedawno przepełnionych oczach szczęściem, łzy.
H: Co chcesz? - rzucił.
Ty : Ej... co jest ? Mieliśmy iść na kawę. - zapytałaś zdumiona.
H: Chyba nie jestem Ci potrzebny. - odparł.
Ty: O co Ci chodzi? - zdziwiłaś się.
H: Nie mówiłaś, że kogoś masz.. Może nie wiesz jak to jest , gdy się
kogoś kocha, ale to boli, bardzo boli. - powiedział łgając i usiadł na
ławce, stojącej obok.
Ty : Gdy się kogoś kocha??? - zapytałaś zdziwiona i usiadłaś na ławce obok niego.
Gdy tak patrzyłaś na jego łzy, nie mogłaś wytrzymać. Zaczęłaś płakać razem z nim i po długim czasie powiedziałaś:
Ty: Kretynie! To mój brat...
Harry spojrzał na Ciebie z niedowierzaniem.
H: tak ? - spytał.
Kiwnęłaś głową, a on zaczął ocierać twoje łzy z policzka, mówiąc:
H: Nie płacz...nie masz powodu do płaczu.
Ty: Może mam... - powiedziałaś.
H: Wygłupiłem się. - powiedział z opuszczoną głową.
Ty: Powiedzmy, że już o tym zapomniałam. - powiedziałaś z lekkim uśmiechem, dotykając rękoma jego włosów.
H: Jesteś taka piękna....Najpiękniejsza. - powiedział patrząc w twoje oczy.
Ty: Chyba właśnie poznałam osobę, z którą chciałabym spędzić resztę życia. - powiedziałaś nie wiedząc jaka będzie reakcja z jego strony.
Harry nie mógł uwierzyć w to co słyszy.
H: Czy ja właśnie siedzę na ławce, ze swoją przyszłą dziewczyną ? - powiedział z nadzieją, którą widziałaś w jego oczach.
Ty: Już nie przyszłą. - ucieszyłaś się.
Zaczęliście się namiętnie całować, a Harry co chwila przerywał, mówiąc,
że nigdy wcześniej nie spotkał tak cudownej dziewczyny, jak Ty.
________________________________________
Trochę nie wyszedł, ale chyba nie jest aż tak zły.

świetny, bardzo się mi podoba. Nie myślałaś kiedyś o napisaniu opowiadania? Bardzo fajnie piszesz, czekam na kolejne imaginy o chłopcach. Dzięki;)
OdpowiedzUsuńhm... czy ja wiem.
UsuńNie wiem czy umiem pisać coś tak długiego.
i dziękuję <3
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńNie ma za co należą się ci takie motywujące komentarze ;)
OdpowiedzUsuń