wtorek, 31 lipca 2012

Ostatni dzień lipca...

Hi ♥
VAS HEPPENIN ? 

jestem taka dumna z POLISH DIRECTIONERS ♥  w niedzielę weszłyśmy do trends i byłyśmy wysoko, więc udowodniłyśmy, że my też możemy :)  
potem Beliebers i Lovatic :) 
fajnie, że nam się udało.
chciałabym, żeby było więcej takich akcji. 
teraz musimy robić wszystkie bez ' # ', szybciej się dostaniemy.



mało jest wyświetleń bloga, komentarzy i pewnie prawie nikt go nie czyta...
no ale cóż, to dopiero początek
jeżeli już czytasz tą notkę, to proszę Cię bardzo zostaw komentarz, bo chciałabym wiedzieć, czy jest jakikolwiek sens pisana tego bloga.
mam nadzieję, że to się jakoś rozkręci .
jeżeli ktoś chce imagina, to też pisać :)

__________________________________
nie mogę uwierzyć, że połowa wakacji już minęła :( nawet nie zauważyłam, że w ogóle się zaczęły.
no, ale mamy jeszcze miesiąc, więc trzeba go dobrze wykorzystać. 
Aktualnie  zaczynam czytać Krzyżaków -,- kazali nam w wakacje, bo we wrześniu już omawiamy 
dobrze, że polubiłam czytać, bo jak by było tak jak kiedyś, to bym się nawet za to czytanie nie zabrała

_________________________________
oj, nie zamulajmy o szkole. 


zastanawiam się czy nie wrzucić na yt jakiego mojego coveru..
co sądzicie ?


i kilka zdjęć :



 a to mój rysunek Harrego :
dziwnie wygląda na zdjęciu i bardzo go poszerza, ale to dlatego, że zdjęcie było zrobione pod złym kątem.


 Kocham to zdj ♥
Liam jest tu taki słłłłłłit :D








Pozdrawiam Directioners. ♥
Miłego dnia ♥







sobota, 28 lipca 2012

Imagine : Zayn




Dlaczego wszystko jest takie trudne? Nie mogę tego zrozumieć . Nic nie dzieje się po mojej myśli i cały świat się ode mnie odwrócił. Mam przyjaciół... Przyjaciół? Dlaczego ja ich w ogóle tak nazywam? Tak chyba przyjaciele się nie zachowują. W sumie może to oni nie chcą mieć takiej przyjaciółki, jaką jestem ja. Nie dziwię się im. Ciągle tylko narzekam. Na wszystko. Nic mi nie pasuje i chciałabym wszystkimi rządzić. Tak mnie postrzegają inni, a prawda jest taka, że jestem bardzo zamkniętą w głębi serca dziewczyną, która marzy o odrobinie szczęścia. Chciałabym kiedyś móc powiedzieć o swoich uczuciach osobie, której mogłabym zaufać.Co prawda kiedyś spotkałam osobę, przy której czułam się cudownie. Mieliśmy wiele tematów i mogliśmy rozmawiać bez ustanku pomimo tego, że znaliśmy się tylko kilka dni. Nazywał się Zayn.  Chciałabym go jeszcze kiedyś spotkać, aby tylko móc spojrzeć w jego oczy. Był inny, niż piszą o nim w gazetach, internecie, czy też mówią w tv. Ale teraz to już nie ważne.... zerwaliśmy ze sobą kontakt. Nie wiem dlaczego, ale pamiętam, że odszedł bez pożegnania. Sąsiedzi tylko mówili, że wyjechał do innego miasta.
_________________________________________________________________________________________________________________________________


Właśnie siedziałam z kubkiem gorącej herbaty w ręku, użalając się nad sobą, kiedy do drzwi zadzwonił dzwonek.
Idę - krzyknęłam.
Otworzyłam drzwi i ujrzałam swojego największego wroga. Była to Camille. Stała dumnie w dzwiach, śmiejąc się.
C: Część kochana. No ! Jak tam u ciebie? - pytała drwiąc. - Fajna stylówka.  - ciągnęła swój monolog, jednak nie wytrzymałam i jej przerwałam.
Ja: Skończyłaś ? - zapytałam podnosząc głos. - Wyjdź - dodałam nie czekając na odpowiedz z jej strony.
C: Skarbie, do mnie nie tym tonem. - uśmiechnęła się złowieszczo, przerażając swoje długie blond włosy na drugie ramie.
Ja: Myślisz, ze jesteś lepsza? - zapytałam.
C: Lepsza ? Co to za określenie? Jestem idealna we wszystkim co robię, a ty ? A ty jesteś nikim. - powiedziała dumnie zbliżając swoje czoło do mojego.
Patrzyłam na nią i nie wiedziałam co mam robić. Kazać jej wyjść, czy słuchać dalej tego co ma do powiedzenia ? Nie wiedziałam, dlatego stałam nie reagując.
C: Słonko ? Boisz się ? Słusznie. Wiesz... Chyba nie mam już ochoty na oglądanie twojej zapuszczonej osoby. Jesteś taka żałosna... - zaczęła  co raz bardziej drwiąc ze mnie. Jednak po chwili wyszła z uśmiechem na twarzy,zatrzaskując za sobą drzwi.. Czułam, że była z siebie dumna.
Zsunęłam się po ścianie i przysunęłam kolana do brody.
O co jej tak na prawdę chodzi ? Nie rozumiem tego w czym ja jej przeszkadzam. Nigdy nic złego jej nie zrobiłam, nie powiedziałam. Denerwuje ją to, że ja w ogóle istnieje. Po policzku spłynęła mi łza, kiedy przypomniałam sobie słowa dobiegające przed chwila z jej ust. Siedziałam jeszcze długo w korytarzu, myśląc nad swoim życiem. Nie zauważyłam, kiedy zasnęłam, a obudziłam się już rano w swoim łóżku. Na stoliku ujrzałam, czerwoną kartkę.
"Wiem, że nie wiesz kim jestem,
wiem też ze nie wiesz jak to się stało, że tu się znalazłaś,
ale lepiej żebyś na razie nie wiedziała.
Do zobaczenia wkrótce"
Zdziwiło mnie to. Wstałam i jak zawsze z rana udałam się do kuchni. Kiedy weszłam tam nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Na stole było przygotowanie śniadanie. Nie wiedziałm, czy to rzeczywistość, czy może jednak jeszcze śnię, w każdym razie wyglądało to wspaniale.
Ja: Czy to są jakieś żarty ? - powiedziałam głośno, czekając na odpowiedz, której zresztą nie usłyszałam. -Halo ? Jest tu ktoś ? - pytałam.
Jednak nikt się nie odezwał. Poszłam sprawdzić cały dom. Nikogo nigdzie nie było, a kazde pomieszczenie wyglądało tak jak zawsze. Bałam się. Nie wiedziałam, czy ktoś sobie ze mnie żartuje czy jest to ktoś kogo znam.
Poszłam do łazienki trochę się ogarnąć, a następnie przyszłam do kuchni zjeść śniadanie. Bałam się zjeść to co "Tajemniczy nieznajomy" dla mnie przygotował. Może to coś trującego ? Tak... brzmi to dziwnie, ale patrząc na to z perspektywy mojego codziennego życia, wcale nie jest to dziwne. Po mimo tego, wyglądało to tak przyjemnie, że skusiłam się.

Kiedy zjadłam śniadanie poszłam na zakupy. Po godzinie otrzymałam sms'a od nieznajomego numeru o treści : "Smakowało?". Jeszcze bardziej się przejęłam. Kim on może być? Skąd ma mój numer ?
Minęło kilka miesięcy, a ja każdej nocy myślałam o tym zdarzeniu.
 Przypomniałam sobie ten  dzień, było to  2 lata temu, kiedy go pierwszy raz zobaczyłam. Nie wiedziałam, że jest sławny, że ma tyle fanek na całym świecie. Pamiętam jak się wtedy zdziwił... cóż, na jego miejscu też bym się zdziwiła, bo przecież jak można nie słyszeć nigdy wcześniej o tak sławnej na całym świecie i cudownej osobie, która w dodatku mieszkała w tym samym mieście co ja. Nie oglądałam tv, a do internetu zaglądałam nie zbyt często. Może właśnie dlatego nic o nim nie wiedziałam. Ale to lepiej, przynajmniej chociaż trochę poznałam go osobiście. Pamiętam ten dzień tak jakby to było dziś. Patrzył na mnie w taki cudowny sposób, że nie mogłam wydusić z siebie słowa.
A dzisiaj ? Śledzę w internecie jego karierę i z każdym dniem coraz bardziej go kocham. Wiem, że nie jest to do końca prawdziwa miłość, ale nie potrafię opisać tego uczucia w inny sposób. Od razu kiedy go ujrzałam wiedziałam, że to ten jedyny. To musiał być on!
Była noc, a krople deszczu stukały cicho o parapet. Siedziałam pod kocem, czytając książkę. Była godzina 00:30, a ja pomimo deszczu postanowiłam, że pójdę na samotny spacer, gdyż książka mnie totalnie znudziła.
Ubrałam bluzę i wyszłam na miasto. Nie mijając nikogo po drodze doszłam do parku, w którym wtedy poznałam Zayn'a. Deszcz przestał padać a ja szłam, aż w końcu usłyszałam dźwięk gitary, za którym momentalnie zaczęłam podążać. Nie wiedziałam skąd dobiega ten głos, jednak idąc przed siebie z daleka zobaczyłam siedzących na ławce dwóch chłopaków. To jeden z nich tak wspaniale grał. Niestety z daleka nie mogłam zobaczyć kim są, gdyż był środek nocy, a do tego obaj mieli na sobie kaptury. Usiadłam pod drzewem tak, aby mnie nie zauważyli i zaczęłam wsłuchiwać się w melodię.
 Usnęłam. Ktoś zaczął mnie budzić. Był to chyba ten sam chłopak, który siedział na oddalonej o kilkanaście metrów od drzewa, ławce. Zaczął mnie lekko klepać po ramieniu. Jedak byłam tak śpiąca, że nie zwracałam na to uwagi. W tym momencie chłopak wziął na mnie ręce. W tedy od razu się otrząsnęłam. Zaczęłam krzyczeć, żeby mnie postawił na ziemię.
On: Dobra jak chcesz.. - ustąpił.
Zdjął kaptur z głowy i wtedy dokładnie zobaczyłam jego twarz.
On: Ej, co jest ? - zapytał.
A ja nie mogłam wydusić z siebie słowa. Właśnie widziałam jednego ze swoich idoli, do tego Niall był przyjacielem Zayn'a i bardzo dobrze go znał. Po chwili jednak powiedziałam:
Ja: Co tu robisz? Niall Ho...- zapytałam bardzo cichym głosem, lekko zmieszana..
N: Nieważne - przerwał mi. - Wiem kim jesteś. - dodał po chwili z uśmiechem.
Ja : Emmm ? Wydaje m się, że chyba mnie z kimś właśnie pomyliłeś - powiedziałam stanowczo.
N: Jesteś tą dziewczyną ze zdjęcia, tak? - zapytał.
Ja: Ze zdjęcia ? - Kompletnie nie wiedziałam o co mu chodzi.
N: Kiedyś Zayn pokazał mi jedno zdjęcie. Mówił, że jest dla niego bardzo ważne. A ja ostatnio sprzątając u nas, kiedy chłopaków akurat nie było, znalazłem je w jego rzeczach. - Mówiąc to jednocześnie wyjął z tylnej kieszeni zdjęcie, które Zayn zrobił mi 2 lata temu. Pamiętam jaka byłam szczęśliwa...
Uśmiechnęłam się lekko. Przypomniałam sobie znów wszystkie chwile, których było tak mało, spędzone z nim. Było tak wspaniale...
N:Więc kto to? - zapytał patrząc na moje przepełnione wspomnieniami, brązowe oczy.
Ja: Mówił coś ?- zapytałam.
N: Kto ? - nie wiedział o co mi chodzi.
Ja: Zayn... - powiedziałam głosem przepełnionym tęsknotą.
N: Czyli to ty! Wiedziałem... Zresztą ja zawsze mam rację - zaczął chwalić się swoją inteligencją, kiedy zadzwonił jego telefon. Odebrał. Rozmowa była krótka. - Muszę lecieć, powiem Zaynowi o Tobie, pewnie będzie  Cię szukał -  krzyczał biegnąc przed siebie. Coś jeszcze mówił, ale już nie słyszałam.
Tymczasem była godzina 4;37 rano i zaczęło się robić widno. Szłam w stronę domu. Wyglądałam dosłownie jak wariatka, idąc tak nie ogarnięta, ale przez chwile o tym zapomniałam, bo moją głowę przepełniły myśli o Zaynie. Przecież niedługo go spotkam. Na pewno.

O Zayn'ie
Dzień później idąc na lekcje śpiewu zadzwonił do mnie Niall. Byłam Ciekawa skąd miał mój numer.. ale nie pytałam. On może wszystko. Dosłownie! Mówił, żebyśmy spotkali się w kawiarni obok, bo ma do mnie ważną sprawę, nie na telefon. Zgodziłam się, ale tylko na chwilkę. Kawiarnia była kilka metrów od miejsca, gdzie się w tym czasie znajdowała, więc szybko doszłam na umówione miejsce. Podeszłam do Niall'a, siedzącego naprzeciwko wejściowych drzwi i usiadłam naprzeciwko jego niebieskich oczu.
Ja : No, więc o co chodzi ?
N : Spójrz w lewo. - powiedział pochylając czoło.
Ja: No patrze i co ? - zapytałam dziwnie patrząc w lewą stronę.
N : No co, co ? Siedzi tyłem. Czarne włosy, czarna koszulka, czerwone rurki.... - chciał kontynuować, ale wstałam z miejsca, idąc w kierunku chłopaka opisywanego przez Niall'a.
N: To ja idę... - oświadczył podekscytowany.

 Wiedziałam, że to Zayn. Stanęłam przed nim patrząc w głąb jego brązowych oczu. Zayn na mój widok otworzył lekko usta po czym, wstał i dotknął mojej dłoni.
 Nie mówiąc nic wpadłam mu w obięcia, a moje dokładnie tak samo brązowe oczy, jak jego, przepełniły się natychmiastowo łzami szczęścia. Po długim uścisku, Zayn chwycił jedną ręką mojego policzka.
Z: Jak dobrze, że Cie znów mam. - powiedział z nadzieją, ocierając moje łzy. - Kocham Cie.
Ja: Ja Ciebie też. - powiedziałam ukrywając w sercu ból, który nosiłam w sobie przez okres kiedy go nie było przy mnie. - Nawet nie wiesz jak bardzo za Tobą tęskniłam.
Z: Wiem... mam nadzieję, że mnie rozumiesz... - powiedział
Ja: No właśnie nie... - wolałam być szczera
Z: Wiesz... chodźmy lepiej na lody. - uśmiechnął się zadziorsko. 
















I ŻYLI DŁUGO I SZCZĘŚLIWIE:D

wiem.... koniec jest słaby.

Pozdrawiam Directioners ♥

wtorek, 24 lipca 2012

Because, this is me.

Włączam wolną muzykę, która przypomina mi dawne czasy. Kiedy niczym się nie przejmowałam, było łatwiej. Byłam mała. Nie przejmowałam się tym, jak zareaguje  otoczenie, na to jak się zachowuję. 
 I nadal jestem młoda, ale z każdym dniem co raz starsza i z każdym dniem, podejmuję nowe decyzje. Jestem co raz mądrzejsza, bardziej dojrzała, potrafię zaakceptować siebie i świat takim jaki jest. A komu to zawdzięczam ? Sobie, rodzinie, przyjaciółce i One Direction w dużej mierze.

Ludzie postrzegają mnie inną niż jestem. Patrzą na mnie. Na moja figurę, oczy, włosy, nos, usta, nogi ręce i widzą kogoś innego. Dlaczego tak jest ? Nie wiem. Może to przeze mnie. Może to ja udaję kogoś innego niż jestem i właśnie dlatego tak się dzieje. Nie wiem.
Ale wydaje mi się, że tak jest z kazdym z nas. 
Dorastamy. 
Zmieniamy się.

 Wiele się już nauczyłam. Zwłaszcza ostatnio, kiedy poznałam bliżej One Direction. Co prawda nie poznałam ich w rzeczywistości.... ale nie trzeba. Ważne, że wiem dla kogo, poświęcam swój wolny czas, siedząc przed komputerem, śledząc strony poświęcone chłopakom, włączając More Than This. Dla mnie to wiele. 
Wczorajszy dzień pokazał mi jak bardzo ich kocham. Nie mogłabym teraz tak po prostu zostawić tego wszystkiego. Jestem zbyt bardzo do nich przywiązana. 
Dzięki 1D mam większy dystans do świata.
 Kiedyś osobiście podziękuję im za wszystko.


 Tęsknię za moją przyjaciółką. Już niedługo się spotkamy... Mam jej tyle do powiedzenia. I wiem, że nikomu nie przekaże tego dalej.
 Kogoś takiego trzeba szanować.

__________________________________

poniedziałek, 23 lipca 2012

Imagine : Harry

 Imagin dla - zwariowana pisarka


 o Harrym :
Była sobota, a Ty jak zwykle siedziałaś w domu zanudzając się. Nic ciekawego nie leciało w tv, a internet Cię już dawno znudził, wiec pomyślałaś, że pójdziesz na basen.Tak też zrobiłaś, ale przed wyjściem postanowiłaś zadzwonić do przyjaciółki. Miałaś nadzieje, że ma czas i uda się z tobą na pływalnie. Niestety [I.P.] była zajęta i odmówiła. No cóż.... poszłaś sama.
Kiedy już byłaś na miejscu, weszłaś do przebieralni, potem pod prysznic i do wody. Uwielbiałaś pływać, pomimo tego, że nie robiłaś tego tak dobrze. W mgnieniu oka minęła godzina, a ty ostatni raz poszłaś zjechać z rury do wody. Zapaliło się zielone światełko i zjechałaś. W pewnej chwili zaczęłaś się bać. Zjeżdżałaś coraz wolniej, nie wiedząc czemu. Zaczęłaś odpychać się, ale i tak to nic nie dało. Nagle ujrzałaś za sobą pewnego chłopaka. Zaczęłaś krzyczeć. Wjechał na ciebie od tyłu i razem zjechaliście do wody. Cała ta sytuacja była idiotyczna i nie wiedziałaś co masz robić. Wyszłaś z wody nic nie mówić i szłaś w stronę pryszniców. Zobaczyłaś, że idzie za tobą ten chłopak.
Krzyczał :
On: Ej! Czekaj!
Odwróciłaś się i nie mogłaś uwierzyć w to co widzisz. O ile się nie myliłaś był to  Harry Styles.
Zrobiłaś zdziwioną minę, ale nie chciałaś pokazać tego, że wiesz kim jest chłopak.
Ty: Przepraszam.- powiedziałaś cichym głosem.
H: Za co ? - zapytał ze zdziwieniem.
Ty: No za tą całą bezsensowna sytuację. Nie wiem co się stało... nagle zaczęłam po prostu tak wolno zjeżdżać. - tłumaczyłaś się.
H: Nie ważne. Zresztą nic się nie stało. - odpowiedział z uśmiechem.
Ty: To dobrze. Cześć. - powiedziałaś, chcąc iść w swoją stronę.
H: Ej, Ej. Nie tak szybko! Niby nic się nie stało, ale może zaprosisz mnie na kawę, czy coś, tak w ramach rewanżu ? - zapytał.
Ty: Może. - powiedziałaś obojętnym tonem.
H: Może? - zapytał.
Ty: Innym razem.
H: Ok, powiedzmy, że nie było tematu. Jestem Ha.. - Chciał się przedstawić, ale mu przerwałaś.
Ty : Wiem kim jesteś. - powiedziałaś, patrząc speszona na Harrego. -  No to pa, ja idę. - dodałaś
H: Czekaj.... A ty? - zapytał o twoje imię.
Ty : [T.I.] - odparłaś.
Harry popatrzył na Ciebie przez chwilę i po chwili dodał:
H: Podobasz mi się. - zagryzł lekk odolną wargę.
Ty: Aha.... Jasne. Mogę już iść ? - spytałaś.
H: Możesz, możesz. Do zobaczenia. - powiedział z uśmiechem.
Spojrzałaś na niego nic nie mówiąc i po chwili ruszyłaś w swoją stronę.
Przebrałaś się i poszłaś wysuszyć włosy. Kiedy już kończyłaś obok Ciebie znów stanął Harry i zaczął suszyć swoje loki. Po chwili powiedział:
H: No to jak piękna, idziemy na kawę i ciastko? - zadał to samo pytanie, po raz drugi.
Ty : Wiesz.... bardzo chętnie. - powiedziałaś z uśmiechem.
H: Oooo... a co się stało, że zmieniłaś zdanie? - zapytał z lekkim zdziwieniem.
Ty: Może, po prostu teraz bardziej mi się podobasz. - powiedziałaś bez zastanowienia.
H: Haha... przez ten czas raczej wyglądu nie zmieniłem. - zaśmiał się.
Ty: Wiem... ale ja szybko zmieniam swój humor. - powiedziałaś.
H: Nie da się ukryć. - odparł twierdząco i dodał : Lubię takie.
Ty : Pff... takie, czyli jakie? - zapytałaś kpiąco.
H: Nie wiem... ale pociągasz mnie. - odpowiedział.
Ty: "Takie".... to zabrzmiało co najmniej dziwnie, zresztą i tak nie ma drugiej takiej dziewczyny, jak ja. - powiedziałaś.
H: Temu zaprzeczyć nie mogę. - uśmiechnął się. - No to jak, idziemy?
Ty : Idziemy - odwzajemniłaś uśmiech.
Zapłaciliście za basem i poszliście w kierunku baru.
Doszliście.
W tym momencie pod bar podjechał twój brat, a Harry nagle zrobił dziwna minę.
[I.B.] wyszedł z samochodu i przywitał się z tobą z uśmiechem, nie zwracając uwagi na to, że idziesz z Harrym.
[I.B.] - Kochana!? zapomniałaś o dzisiejszym spotkaniu ? - zapytał twój brat.
Harry w tym momencie odszedł, a Ty nie zauważając tego, dalej rozmawiałaś z bratem.
Ty: Nie będę mogła przyjść... i tak już jestem spóźniona. Powiedz rodzicom, że coś ważnego mi wypadło. Zresztą sam widzisz... jestem z... - nie dokończyłaś, gdyż w tej chwili zobaczyłaś, że nie ma Harrego obok Ciebie.
Zaczęłaś biec rozglądając się za Stylesem, a [I.B.] odjechał. Dogoniłaś Harrego i ujrzałaś w jego jeszcze niedawno przepełnionych oczach szczęściem,  łzy.
H: Co chcesz? - rzucił.
Ty : Ej... co jest ? Mieliśmy iść na kawę. - zapytałaś zdumiona.
H: Chyba nie jestem Ci potrzebny. - odparł.
Ty: O co Ci chodzi? - zdziwiłaś się.
H: Nie mówiłaś, że kogoś masz.. Może nie wiesz jak to jest , gdy się kogoś kocha, ale to boli, bardzo boli. - powiedział łgając i usiadł na ławce, stojącej obok.
Ty : Gdy się kogoś kocha??? - zapytałaś zdziwiona i usiadłaś na ławce obok niego.
Gdy tak patrzyłaś na jego łzy, nie mogłaś wytrzymać. Zaczęłaś płakać razem z nim i po długim czasie powiedziałaś:
Ty: Kretynie! To mój brat...
Harry spojrzał na Ciebie z niedowierzaniem.
H: tak ? - spytał.
Kiwnęłaś głową, a on zaczął ocierać twoje łzy z policzka, mówiąc:
H: Nie płacz...nie masz powodu do płaczu.
Ty: Może mam... - powiedziałaś.
H: Wygłupiłem się. - powiedział z opuszczoną głową.
Ty: Powiedzmy, że już o tym zapomniałam. - powiedziałaś z lekkim uśmiechem, dotykając rękoma jego włosów.
 H: Jesteś taka piękna....Najpiękniejsza. - powiedział patrząc w twoje oczy.
Ty: Chyba właśnie poznałam osobę, z którą chciałabym spędzić resztę życia. - powiedziałaś nie wiedząc jaka będzie reakcja z jego strony.
Harry nie mógł uwierzyć w to co słyszy.
H: Czy ja właśnie siedzę na ławce, ze swoją przyszłą dziewczyną ? - powiedział z nadzieją, którą widziałaś w jego oczach.
Ty: Już nie przyszłą.  - ucieszyłaś się.
Zaczęliście się namiętnie całować, a Harry co chwila przerywał, mówiąc, że nigdy wcześniej nie spotkał tak cudownej dziewczyny, jak Ty.

________________________________________
Trochę nie wyszedł, ale chyba nie jest aż tak zły.

HAPPY BIRTHDAY 1D

Witam Directioners ♥ 
Jak Wam mija świętowanie drugiej rocznicy powstania One Direction ?
Mi wspaniale :D 
Jaram się, że to już 2 lata. Szkoda tylko, że nie należę tak długo do rodziny Directioners. No, ale cóż. 
Uważam, że nie liczy się to jak długo się jest fanką, tylko to JAKĄ fanką się jest.
Jestem z nich taka dumna ♥ 
Zresztą jak każda directionerka. W ciągu dwóch lat tak wiele osiągnęli.
Chociażby wczoraj. Zgarnęli 3 statuetki! 
To świadczy tylko o tym, że naprawdę mają talent i są cudowni.
 Za to ich kocham ♥
Od rana na tt jest akcja



Cały czas dzis słucham "Torn", "Viva la Vida"  i "Your Song" w wykonaniu chłopców.
Aż się łezka w oku kręci.





___________________________________


Jeszcze nie zabrałam się za szkicowanie Harrego.
Może zacznę od Niall'a... nie wiem.
Chodzi o to, że chce każdego z nich namalować, a potem obłożyć w antyramę i powiesić.
Doradźcie mi które zdjęcie wybrać do namalowania, bo nie mogę się zdecydować...


Harry :
(chyba to jest najlepsze zdjęcie)
 lub :

 lub to :


Niall :
(to chyba najlepsze)
lub : 

no i które ?
chyba, ze macie jakieś lepsze, to przysyłać.




__________________



Później wstawię imagina dla -  zwariowana pisarka.

jeżeli ktoś jeszcze chce imagina, to pisać

Pozdrawiam was serdecznie ♥



niedziela, 22 lipca 2012

Niedziela

Hi :D
Dziś niedziela,  a ja nudzę się bardziej niż kiedykolwiek. Niby słońce świeci, a ja czuje się jak bym nie spała całą noc. No ale nie ważne. 
Dobrze, ze chociaż to słońce wyszło, bo ostatnio cały czas były pochmurne dni.
Później muszę naszkicować Harrego. Jak go już skończę malować farbami, to wstawię zdjęcie rysunku.

Od dzisiaj znów zaczynam dietę, bo zrobiłam sobie przerwę na kilka dni. Mam nadzieję, że dobrze mi pójdzie. 
Kiedy nie jadłam słodyczy, nie miałam krost na twarzy, a teraz gdy  zaczęłam jeść znowu są.
 Fuu.

A swoją drogą, to zauważyłam, że od kiedy jestem Directionerką mniej zaczęłam się przejmować swoim wyglądem. Kiedyś to było dla mnie ważne, ale teraz już mniej, prawie w ogóle.

_________________________________
Dziś Selena obchodzi urodziny. Justin się musi wykazać ;D haha
Lubicie ją ? Śpiewa słabo i to nawet bardzo, ale aktorką jest dobrą. 
Lubię oglądać filmy z nią w roli głównej. 

 __________________________________

Harry jaki kochany ♥ jak się przejął.
I ta jego reakcja na koniec ♥ haha 
Kocham go.


Uwielbiam rodzinę Directioners♥ Wszystkie jesteście takie kochane. 
I pomimo tego, że są czasem kłótnie pomiędzy Directionerkami, a Belieberkami itd., to prawdziwe Directioners potrafią sobie wybaczyć. 
Bo jesteśmy jedną wielką rodziną ♥ 

Kocham wszystkie akcje na tt. Nawet jeżeli nam się nie udają, i często nie ma nas w trends, to udowadniamy, że zależy nam na tym, aby wreszcie chłopcy przyjechali do Polski. 
I będzie tak ! Zobaczycie.
Trzeba tylko w to mocno wierzyć.

A teraz trochę zdjęć, które robiłam ostatnio, będąc u babci







 __________________________
Ja :






___________________________________________
i 1D ♥ :

Jaka Danielle jest piękna ♥
 Zayn ♥
 haha xxx
Paul, Simon, zazdroszczę wam.

Druhny w wydaniu One Direction xx haha.
Pamiętam, że byłam na tym w kinie z siostra, bo nie miałyśmy co robić.
Nuuuuudne było, ale w takiej wersji było by zajebiste :D
Nialler rozwala system xxxxxxx

 Niall, jaki słodziak ♥

 i stare zdjęcie Harrego, które kocham ♥
co z tego, że ma tyle niedoskonałości ? jak jest taki cudowny...



Idę teraz szkicować Harrego. 
Pozdrawiam Directioners ♥


Czy ja nie nadużywam "♥" ?





sobota, 21 lipca 2012

Imagin : Niall

 Z Dedykacją dla : martus98

O Niall'u :
Pewnego słonecznego dnia miałaś zamiar wybrać się ze swoim chłopakiem Bartkiem i przyjaciółką Natalią na lody. Między tobą a Bartkiem nie układało się dobrze, chłopak często flirtował z innymi kobietami na twoich oczach, ale kochałaś go i miałaś nadzieję, że on odwzajemnia twoje uczucie.
Tego dnia wyglądałaś idealnie. Do twoich zgrabnych i długich nóg, przylegały krótkie dżinsowe spodenki, u góry koszula w kratę i czarne buty na koturnach. Wyszliście z domu i po kilkunastu minutach byliście już na miejscu. Lodziarnia była jedną z najładniejszych i najlepszych w okolicy. Lubiłaś tam bywać, było to twoje ulubione miejsce. Przed budynkiem z lodami znajdował się ogród, gdzie były również stoliki dla gości. A całe to miejsce zakrywał wysoki żywopłot, przy którym stały ławki.
Minęliście żywopłot. Na jednej z ławek obok żywopłotu siedział Niall Horan. Miał na sobie kaptur, aby go nikt nie zauważył, ponieważ był tam sam, bez ochrony. Siedział wpatrzony w telefon. Gdy tylko tam weszłaś, chłopak od razu zawiesił na tobie swój wzrok. Niestety ty go nie zauważyłaś i weszłaś w objęciach Bartka do lodziarni. Za wami szła twoja przyjaciółka.
W środku nie zdziwiłaś się. Bartek zajął się, dziewczyną, która podawała lody. Mówił jej jakie ma piękne oczy..itd. Wkurzyłaś się i wyszłaś, a on nawet tego nie zauważył. Natalia przyglądała się temu i kompletnie nie wiedziała co robić. Chciała biec za tobą, ale jednak została, żeby porozmawiać z Bartkiem, na temat jego zachowania.
A ty biegłaś, przed siebie nie zwracając uwagi na otaczającą Cię rzeczywistość.
W tym czasie Bartek jednak się ocknął i zauważył, że Cie nie ma. Nie zrobiło to na nim większego wrażenia.
Natalia : Człowieku! Co ty robisz ? Wychodzimy stąd.
Bartek : Jasne... Bo ty mi będziesz mówiła, co mam robić. - drwił
Natalia wzięła go za kaptur i wyprowadziła z lodziarni. Usieli przed budynkiem przy jednym ze stolików i zaczęli głośną rozmowę.
Niall dalej siedział na sowim miejscu i uważnie przyglądał się całej sytuacji.
Na: Czy ty nie widzisz tego jak bardzo ona się stara ? Robi wszystko, żeby was związek się utrzymał, bo Cię kocha. A ty ?
B: Co ja ? - powiedział bezczelnie.
Na: O.. jeszcze pytasz. - drwiła Natalia.
B: A może ja jej do jasnej chlory w ogólnie nie kocham?
Na: Co ? - wrzasnęła tak głośno, że wszyscy goście spojrzeli na nią.
B: Ładna jest, ma dość fajny charakter.. Ale są lepsze. Dużo lepsze.
Chciał jeszcze coś dodać, ale Natalka głośno powiedziała.
- WYPIERDALAJ. I nie waż się więcej pokazywać na oczy, ani mi, a tym bardziej jej.
Bartek uśmiechnął się żałośnie i wyszedł.
Wtedy odsłonił Niall'a. Ten, gdy tylko zobaczył, że Natalka go widzi, spuścił wzrok.
Natalia nie była fanką 1D, więc nie zrobił on na niej większego wrażenia, ale lubiła ich muzykę, i szanowała chłopaków. Przez chwilę przyglądał się mu, jednak z chwilą namysłu podeszła do niego i zapytała:
Na: Niall? Niall Horan ? - powiedziała cicho i łagodnie, bez entuzjazmu.
Ni: We własnej osobie. - uśmiechnął się.
Na: Emm... wiesz mam prośbę. Moja przyjaciółka jest wasza fanką. Teraz niestety będzie miała nie zbyt miłe chwile w życiu, więc chciałabym prosić Cię o autograf dla miej, tak na poprawę humoru.
Ni: Chodzi o tą ładną brunetkę, która przed chwilą z płaczem wyszła stąd ? - zapytał
Na: Dokładnie. Więc jak ?
Ni: Mam lepszy pomysł. Poprawię jej humor, nie głupim autografem, ale sobą, co ?
Na: Naprawę? Mógłbyś to zrobić ?
Ni: Wygląda na inteligentną i miłą osobę.
Na: I jest.
Ni: I do tego ładna... Bardzo. - rozmarzył się.
Na: Cóż.. Ameryki nie odkryłeś.
Ni : Ale może odkryję jej wnętrze, więc chodźmy do niej.
Natalia próbowała się do Ciebie dodzwonić z pytaniem, gdzie jesteś, ale nie odbierałaś. Słyszałaś, że dzwoni Ci telefon, ale nie chciałaś z nikim rozmawiać. Byłaś wstrząśnięta zaistniałą sytuacją, gdyż w czasie, kiedy Natalia rozmawiała z Niall'em ty dostałaś sms'a od Bartka o treści :
Koniec z nami. Nie pisz, nie dzwoń. Byłaś dla mnie nikim, wolę Cię już nie widzieć.
Siedziałaś na ławce płacząc. Nagle wstałaś. Miałaś w głowie tysiące niepotrzebnych myśli. Biegłaś w stronę mostu.. szybciej, coraz szybciej. Tak szybko jak tylko mogłaś. Nagle wpadłaś na Niall'a idącego z Natalią w twoją stronę. Nie zorientowałaś się, że to on. Powiedziałaś szybko sorry i biegłaś dalej, ile sił w nogach. Dobiegłaś do mostu. Chciałaś skoczyć, wiedząc, że twoje życie nie ma sensu. Nikt Cię nie kocha, każdy Cię na każdym kroku okłamuje. Słyszałaś jak ludzie mówili:
-Nie skacz, nie rób tego, jesteś jeszcze młoda, zejdź stąd, jeżeli to przez chłopaka to nie warto, znajdziesz sobie innego!
Nagle usłyszałaś, znajomy Ci głos. Wiedziałaś, że to Niall, z 1D.
Ni: Właśnie, On nie był Ciebie wart, znajdziesz sobie kogoś innego, kto Cię naprawdę kocha. Mnie. Odwróciłaś się, aby zobaczyć jego twarz. Niestety, gdy to zrobiłaś straciłaś równowagę i tyłem wpadłaś do wody. Słyszałaś jeszcze krzyki Niall'a i Natalii. Za chwilę jednak zobaczyłaś pustkę, ciemność. Po chwili byłaś już w niebie. Nigdy nie myślałaś, że jest tak tak pięknie. Z góry obserwowałaś całe zdarzenie.
Niall wraz w twoją przyjaciółką płakał. Wyznał Natalii, że kiedy tylko Cię zobaczył wiedział, że jesteś mu przeznaczona. Chciał skoczyć i być już na zawsze z tobą. Jednak Natalia powstrzymała go, mówiąc, że ty wolałabyś, aby żył. Ma fanów, którzy nie przeżyliby utraty swojego idola. Chłopak zrobił tak jak powiedziała mu Natalia. Co wieczór płakał, nie mógł w nocy spać. Cały czas myślał o tobie. Nidy nie związał się z nikim. Wiedział, że nikt nie jest mu w stanie zastąpić Ciebie. Nikomu o tobie nie powiedział. Myślał, że go nie zrozumieją, że wyśmieją..
Bo przecież jak można pokochać kogoś, z kim się nawet nie rozmawiało.
Napisał na tt : "Byłaś dla mnie wszystkim... DALEJ JESTEŚ"
Nikt nie wiedział o co mu chodzi.
Ty codziennie byłaś obecna z nim duchem, a on wiedział, że jesteś przy nim, czuł to.
Oboje czekaliście na dzień, w którym się spotkacie i będziecie mogli być już naprawdę razem, przez całą wieczność.


Mam nadzieję, że będzie Ci się podobał.
Pisz szczerze :))